Jak terapia pomogła mi w słodkim biznesie?

To najtrudniejszy wpis, jaki do tej pory dla Ciebie napisałam. Odkrywam w nim swoje uczucia i emocje, które towarzyszyły mi przed długi czas (a czasami wciąż towarzyszą). Mam nadzieję, że znajdziesz w tym artykule kilka porad, które pomogą także Tobie, jeśli zmagasz się z podobnymi problemami. Przyjmij je, jak rady od najlepszej przyjaciółki. A więc jak terapia pomogła mi w słodkim biznesie?

1. Cały czas robię za mało

Chodząc na terapię, pracowałam na pełny etat, przyjmowałam zamówienia na torty i inne wypieki, codziennie dodawałam treści na Instastories, prowadziłam (a przynajmniej starałam się) Facebooka Tiktoka, a także postanowiłam, że sama stworzę swoją stronę internetową, którą właśnie czytasz. Próbowałam również spędzać czas ze swoimi bliskimi i umawiać się na spotkania ze znajomymi. 

Niestety wciąż uważałam, że to za mało, że inni robią więcej, a ja sobie nie radzę. Zadręczałam się tymi myślami i wiesz, co usłyszałam od swojej Terapeutki? Noela, wcale nie robisz za mało! Torty to też Twoja praca. Pracujesz o wiele więcej niż inne osoby, a nawet pracujesz za dużo. 

Moja pierwsza myśl po usłyszeniu tych słów: Serio? Inni dają radę, pracują o wiele więcej i idzie im to lepiej. 

Zanim w pełni zrozumiałam wszystko to, co usłyszałam, musiało minąć wiele miesięcy. Wymagałam od siebie zdecydowanie za dużo. Za dużo chciałam zrobić na raz, obwiniałam się, że nie realizuję wszystkich swoich pomysłów, a przecież doba ma tylko 24 godziny, Teraz wiem, że nie chodzi o to, żeby swój czas poświęcać tylko pracy. To jest ważne, ale nie jest najważniejsze. Dużo ważniejsze jest moje zdrowie i samopoczucie.

Instagram to magiczna bajka, gdzie każdy pokazuje to, co jest dla niego wygodne, ale to tylko krótkie wycinki z całego dnia. Nie każdy zdradza fakt, że ktoś w pracy mu pomaga, że ma problemy ze zdrowiem, albo kompletnie nie ma czasu, aby zająć się swoim dzieckiem. Każdy ma również inne ,,moce przerobowe”, dlatego nie warto porównywać się z innymi. 

Jeśli też uważasz, że robisz za mało, chociaż kompletnie nie masz czasu dla siebie, spróbuj zapisać sobie wszystko, co robisz danego dnia. Mi ta metoda bardzo pomaga. Pamiętaj, że w ciągu dnia powinnaś/ powinieneś mieć czas również na odpoczynek, czas na swój rozwój i czas dla swoich bliskich. Nie da się pracować non stop przez bardzo długi okres i zawsze będzie miało to negatywne skutki, na którąś sferę Twojego życia. 

2. Inni robią ładniejsze torty 

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie uważał swoich wypieków za gorsze od innych! 

Nie ma czegoś takiego jak ładniej, lepiej. Dla każdego ,,lepiej” oznacza coś innego. 

Ale jak to? Tak, wpadłam w pułapkę wiecznego porównywania się z innymi i umniejszania sobie samej. Dążenie do bycia lepszym, nie jest niczym złym, ale ciągłe niezadowolenie ze swojej pracy, nie zwracania uwagi na to, do jakiego miejsca doszliśmy – już tak. Osoby, które zamawiały u mnie torty, często uważały, że to ich najpiękniejsze i najsmaczniejsze wypieki, jakie kiedykolwiek otrzymali. Nie miałam, więc podstaw, aby sądzić, że moje torty są gorsze od innych. A jednak, tak twierdziłam i do dzisiaj się na tym łapię przeglądając Instagram.

Dochodzę jednak do wniosku, że najważniejsze to doceniać swoje małe kroki na przód i cieszyć się z nich. Przypominając sobie, jak wyglądały moje pierwsze torty i porównując je z tymi, które obecnie wykonuję, widzę, ile udało mi się nauczyć. Przecież nie od razu torty były proste, kancik ostry, a figurki przypominały postaci z bajek. Dlatego lepiej skupić się na porównywaniu swoich prac i obserwować swój progres, a przede wszystkim szukać swojego stylu i tworzyć rzeczy wyjątkowe.

Zdarza się też, że porównujemy się do idealnych zdjęć na Instagramie, zapominając o tym, że często Twórcy przerabiają swoje prace nawet w Photoshopie. Większość z nas lekko ,,poprawia” swoje zdjęcia przed ich publikacją, podkręcamy kolory, prostujemy kadr lub wyostrzamy fotografie. Ale nawet duże instagramowe konta potrafią wygładzać tynk, maskować niedociągnięcia lub całkowicie zmieniać kolory. Takie różnice możesz zauważyć, kiedy ktoś wrzuca filmiki na stories swojego wypieku, a potem publikuje wyretuszowane zdjęcie w poście. Nie wszyscy stosują takie metody, ale zwróć na to uwagę, kiedy kolejny raz będziesz się zastanawiać nad tym: Jak Ona to zrobiła?

3. Złe opinie Klientów

Zdarzało mi się okropnie zamartwiać, że komuś nie spodoba się tort ode mnie lub mu nie posmakuje. Stresowałam się i wyczekiwałam wiadomości zwrotnej, jakby zaraz całe moje ChocoLover miało się skończyć. A co jeśli dostanę złą opinię? Co jeśli powiedzą, że to najgorszy tort w ich życiu?

Dostałam od swojej Terapeutki ,,proste” pytanie: No właśnie, co się wydarzy, jeśli dostaniesz złą opinię?

A w mojej głowie tornado myśli, że to będzie koniec, a ja nie nadaję się do tych tortów i co ja będę robić w życiu. Pisząc to, uśmiecham się sama do siebie. Po pierwsze dwa razy miałam sytuację, że komuś wizualnie nie spodobał się mój tort i nie spełnił oczekiwań Klienta. W obu tych sytuacjach, po przeanalizowaniu wszystkich wiadomości  i ustaleń, mogłam z góry się domyślić, że tak będzie i że po prostu ciężko było zadowolić Zamawiającego. Tak, była to też moja wina, ale teraz już wiem, komu od razu odmawiać. Po drugie jedna z tych Klientek do mnie wróciła, z prośbą o wykonanie kolejnego tortu, więc chyba jednak smakował. Czy warto było przepłakać cały dzień z tego powodu? Oczywiście, że nie. Z obu sytuacji wyciągnęłam wnioski i to jest najważniejsze. 

Zrozumiałam, że nie da się zadowolić wszystkich i że nawet nie muszę próbować. Jeden zły komentarz nie zmieni postrzegania innych osób o tym, co robię i nie pokona kilkudziesięciu dobrych opinii. Przykładowo, jeśli polecę komuś moją ulubioną restaurację, a tej osobie nie posmakuje, to nie znaczy, że to miejsce jest do niczego. Po prostu ktoś ma inny gust niż ja i to super, że jest tyle różnych restauracji, że każdy może znaleźć coś dla siebie. 

4. Nic nie potrafię, bo tynk nie jest idealnie równy

Tutaj opowiem Ci historię jednego z moich wypieków. Była to wyjątkowa sytuacja, ponieważ wykonywałam trzy piętrowy tort w domu mojej przyjaciółki, który jest oddalony 6 godzin drogi z Warszawy. Szczerze mówiąc spanikowałam, a moja pewność siebie była na poziomie ,,0″, chociaż kompletnie nie miałam powodów, żeby tak uważać. Wszystko miałam przemyślane, zaplanowane i ustalone, jak wykonać tort. Łącznie z przewiezieniem go na salę weselną, bo był to tort ślubny. Miałam też doświadczenie i udało mi się złożyć, udekorować i przetransportować zamówienie na czas, a mimo to skończyło się płaczem. 

Klienci byli przezadowoleni, goście chwalili, a ja zamiast się cieszyć wytykałam sobie swoje błędy. I wiesz jaki to był błąd? Miałam problem z docięciem wsporników (które ostatecznie docięłam równiutko), a tynk nie był tak idealny, jak chciałam.

Po tortowym wyjeździe spędziłam godzinę w gabinecie omawiając ,,moją porażkę” i to, że w takim razie nie nadaję się do tego biznesu. Po spotkaniu uświadomiłam sobie, że dałam radę i naprawdę dobrze poradziłam sobie w tej sytuacji. Kluczem do zrozumienia tego faktu okazała się lista, na której wspólnie z moją Terapeutką wypisałyśmy plusy i minusy tego wydarzenia. Okazało się, że na 10 plusów, udało mi się napisać tylko dwa minusy, które w dodatku tylko w mojej głowie były minusami. Chciałabym zobaczyć swoją minę, kiedy dochodzi do mnie absurd tej sytuacji i moich myśli. 

Od tego czasu wielokrotnie robiłam sobie takie listy plusów i minusów. U mnie ta metoda bardzo się sprawdza. Muszę po prostu zobaczyć, że plusów jest zdecydowanie więcej i udowodnić sobie, że udało mi się coś zrobić dobrze. Może taka metoda sprawdzi się również u Ciebie? 

(Przygotowałam również wpisy o plusach i minusach prowadzenia kuchni domowej.)

Terapia to złoto i zdecydowanie pomogła mi w słodkim biznesie

Długo wahałam się, zanim zdecydowałam się pójść pierwszy raz na swoją terapię. Teraz mogę powiedzieć, że zdecydowanie za długo i że jedyne czego żałuję to fakt, że zwlekałam z tym tak długo. Tematy związane z tortowaniem to tylko malutka część całego procesu, który przeszłam i naprawdę jestem z siebie dumna, że się odważyłam. Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy warto? To moja ostatnia rada w tym artykule będzie brzmieć: warto! Jest to trudna droga, ale na pewno nie będziesz żałować.

Ściskam Cię mocno!

Jak dobrać średnicę tortu do separatora?

To jedno z najczęściej zadawanych mi pytań. Mam nadzieję, że wskazówki zawarte w tym wpisie, pomogą Ci odpowiednio dobrać wielkość poszczególnych pięter do Twojego ulubionego separatora. Jeśli wciąż będziesz mieć

Jak zrobić tort piętrowy? – wskazówki

Przed Tobą Twój pierwszy raz z tortem piętrowym? A może masz już za sobą pierwsze próby, ale nie czujesz się pewnie? W tym wpisie podaruję kilka cennych wskazówek, które na

Koszyk

Kup ZESTAW: eBOOK + dowolny SEPARATOR
i zgarnij eBooka z 40% rabatem!