Moje pierwsze torty – jak to się zaczęło?

W którym momencie torty zawładnęły moim życiem i jak to się zaczęło? Czy to była miłość od pierwszego zjedzenia? Droga do miłości i postawienia na torty była długa. Jeśli chcesz się dowiedzieć, kiedy powstał mój pierwszy tort i kiedy zrozumiałam, że to moja wymarzona praca, zapraszam Cię do przeczytania tego wpisu. 

Dlaczego torty są takie niesmaczne?

Muszę przyznać, że od dziecka nie lubiłam tortów. Kremy owocowe, biszkopty omijałam szerokim łukiem, tak samo jak serniki na zimno i galaretki! Czy coś się zmieniło w tej kwestii? Niewiele! Od zawsze za to kochałam wszystko, co choć troszkę było czekoladowe. Obstawiam, że to moja babcia zaraziła mnie miłością, do mojego ulubionego ciasta – ,,murzynka” z polewą czekoladową. Kiedy pytała, co ma dla mnie upiec, zawsze je wybierałam. Woziłam je nawet na wycieczki szkolne, całą blachę – mówię poważnie. 

Długie początki

W czasach gimnazjum powstały moje pierwsze wypieki. Razem z moją koleżanką zaczęłyśmy piec samodzielnie. O ile się nie mylę, naszym pierwszym wyborem był suflet czekoladowy, co się będziemy ograniczać! Nie był idealny, ale smakował nam i to było najważniejsze. 

Taki pierwszy, pierwszy tort (aż żałuję, że nie mam zdjęcia!) powstał na 18 urodziny mojego ówczesnego chłopaka. Było to zwykłe ciasto czekoladowe i krem na bazie twarogu, bo takie mi smakują. Dwa piętra, górne w kształcie serca, boki obklejone długimi, tęczowymi żelkami, góra pokryta m&msami. Możesz sobie wyobrazić, jak pięknie wyglądał, ale trzeba przyznać, że od początku ciągnęło mnie do kolorowych i piętrowych tortów! 

Na studiach piekłam zawsze, kiedy potrzebowałam się odstresować. Skupienie na danym przepisie pozwalało mi zapomnieć o innych sprawach. Nie były to torty, raczej mniejsze wypieki. Dostałam wtedy książkę Nigelli Lawson ,,Jak być domową boginią”, do tej pory śmiało mogę powiedzieć, że upiekłam z niej najwięcej przepisów. Jeśli tylko mogłam, zabierałam muffiny lub ciasta na spotkania ze swoimi znajomymi. Jak się domyślasz, wcale nie protestowali!

Kinder cake – pierwszy tort

W 2018 roku odkryłam popularne wtedy „kinder cake” i dosłownie przepadłam. Nie miałam pojęcia, jak zrobić drip, nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak tynk, ale zaczęłam je składać i podobało mi się! Pierwszy raz upiekłam taki tort na urodziny mojego młodszego brata. Później szukałam tylko kolejnych okazji, żeby ponownie go przygotować. Znalazłam przepis na ciasto czekoladowe, które w smaku przypominało mi murzynka mojej babci – to była miłość. Przepis zmodyfikowałam i korzystam z niego do tej pory. Zdjęcia mówią same za siebie, pozostawię je bez komentarza.

Choć czerpałam z wypieków ogromną radość, ani razu nie przeszło mi przez myśl, że to może być mój plan na przyszłość. Wierzyłam, że ukończenie studiów pozwoli mi zdobyć wymarzoną pracę. Nawet nie wiedziałam, jak bardzo się myliłam.

Po kilku tortach postanowiłam założyć konto na instagramie. Odkryłam wtedy inne dziewczyny, które pieką. Pamiętam, że jedną z nich była Dominika Grzesiak (@zaciesznie). 

To od niej pierwszy raz dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak pracownia wypieków artystycznych! Byłam pod ogromnym wrażeniem. Przeglądałam i odkrywałam coraz więcej instagramowych profili, dowiadywałam się coraz więcej o tortach, a moje umiejętności powoli się poprawiały. 

Pojawił się plan B – słodki biznes?

Pierwszy przełomowy moment nastąpił, kiedy po ukończeniu studiów inżynierskich zaczęłam pracować w zawodzie. Moje wyobrażenie o tym znacznie różniło się od rzeczywistości. Pracowałam, ale wcale mnie to nie cieszyło. Chciałam dać sobie czas, rozpoczęły się studia magisterskie, pojawiła się kolejna praca i jeszcze kolejna, a satysfakcja dalej była niewielka… 

Broniąc magisterkę miałam w głowie, że wypieki i słodki świat są moim planem B na życie. Na obronę zabrałam moje ukochane muffiny czekoladowe z borówkami i kremem mlecznym, które chyba mnie uratowały. Choć moja praca magisterka nie zachwyciła egzaminatorów, pochłonęli wszystkie babeczki, a ja studia ukończyłam z oceną bardzo dobrą! 

Kiedy plan B zamienił się w plan A

Zimą 2018 roku moi przyjaciele poprosili mnie o przygotowanie tortu na ich wesele, które miało się odbyć w 2020 roku. Nie jestem w stanie opisać, w jakim byłam wtedy szoku, ale zgodziłam się i byłabym głuptasem, gdybym tego nie zrobiła. Z tego tortu byłam i wciąż jestem naprawdę dumna. Kiedy tort wjechał na salę, a ja zobaczyłam, że panna młoda się wzruszyła, moje serduszko zabiło mocniej! Wszystko się udało, dojechał w całości, wyglądał super, smakował, a ja poczułam, że naprawdę chcę to robić i że nigdy nie czułam takiej satysfakcji ze swojej pracy. (K&R – jeśli to czytacie, dziękuję!!!)

Mniej więcej od tego momentu pracuję na etacie, żeby spełniać swoje marzenia. 2020 rok był pod tym względem przełomowy. Coraz więcej piekłam i coraz więcej osób zaczęło się interesować moimi tortami, a ja rozpisałam nawet swój biznes plan na otwarcie pracowni, który leży i cierpliwie czeka na swój moment. 

A jaka jest Twoja tortowa historia?

Jak widzisz, musiałam dorosnąć do swojej decyzji i długo zajęło mi zrozumienie, że studia nie spełnią moich marzeń. Powinnam iść za tym, co podpowiada mi serduszko. Moją historię opisałam w dużym skrócie, ale z chęcią poznam Twoją. Jeśli masz ochotę, napisz czym się zajmujesz i jaki był Twój przełomowy moment. Kiedy zrozumiałeś_aś, że to Twój plan A na życie. Ja zawsze będę zachęcać do pracy, która jest odzwierciedleniem Twoich pasji!

Jak dobrać średnicę tortu do separatora?

To jedno z najczęściej zadawanych mi pytań. Mam nadzieję, że wskazówki zawarte w tym wpisie, pomogą Ci odpowiednio dobrać wielkość poszczególnych pięter do Twojego ulubionego separatora. Jeśli wciąż będziesz mieć

Jak zrobić tort piętrowy? – wskazówki

Przed Tobą Twój pierwszy raz z tortem piętrowym? A może masz już za sobą pierwsze próby, ale nie czujesz się pewnie? W tym wpisie podaruję kilka cennych wskazówek, które na

Koszyk

DARMOWA DOSTAWA dla zamówień powyżej 100zł!      [Tylko do niedzieli!]